Baraże 2026: Kto otrzymał powołanie?
Szeroka kadra na marcowe mecze opiewa na 25 nazwisk. Światło dzienne ujrzała w piątek, 20 marca i od razu rozbudziła dziennikarzy, ekspertów i kibiców, którzy już dziś omawiają skład na półfinałowe spotkanie z Albanią oraz na prawdopodobny finał ze zwycięzcą pary Ukraina-Szwecja. Powołania otrzymali:
- Bramkarze: Grabara, Drągowski, Kochalski, Mrozek
- Obrońcy: Bednarek, Bereszyński, Cash, Kędziora, Kiwior, Pyrka, Wiśniewski, Ziółkowski
- Pomocnicy: Grosicki, Kamiński, Moder, Pietuszewski, Rózga, Skóraś, Slisz, Szymański, Zalewski, Zieliński
- Napastnicy: Lewandowski, Piątek, Świderski
Jakie są najciekawsze aspekty tych ogłoszeń?
Jest powołanie dla Pietuszewskiego!
Odwieczne pytanie, które zadawali sobie kibice brzmiało: Czy Jan Urban wreszcie powoła Oskara Pietuszewskiego? Na selekcjonera naciskali wszyscy, sam podkreślał jednak, że jego decyzja będzie indywidualna. Niemałą radość wywołało nazwisko 17-latka, który wreszcie będzie miał okazję na debiut w seniorskiej reprezentacji.
Pietuszewski w zimowym okienku transferowym opuścił Jagiellonię Białystok, zasilając szeregi FC Porto. Do szatni portugalskiego giganta wszedł bez najmniejszych kompleksów, od początku wyróżniając się pewnością siebie i swobodą w działaniach na boisku. Oskar imponuje spokojem oraz dryblingiem. Jego bramka przeciwko Benfice stała się prawdziwym viralem, a sposób w jaki oszukał doświadczonego obrońcę - Nicolasa Otamendiego zachwycił nawet największych sceptyków. O powołanie dla młodego piłkarza kibice domagali się już w listopadzie. Wówczas znalazł się on na listach szerokiej kadry, jednak ostatecznie nie wziął udziału w zgrupowaniu. Wraz z transferem do FC Porto, dał trenerowi Urbanowi kolejne argumenty do postawienia właśnie na niego. W wywiadzie dla TVP Sport selekcjoner powiedział:
Swoją grą zasłużył sobie na to, żeby w tej reprezentacji być. Po przejściu z polskiej Ekstraklasy, z Jagielloni do takiego klubu jak Porto, pokazał się z naprawdę dobrej strony. Ja wiem, że zdecydowana większość piłkarskiej publiczności domagała się tego, abym powołał Oskara, a ja nie mogłem tego zrobić bo w styczniu zgrupowań nie było. Natomiast dzisiaj już są, Oskar jest wśród nas i mam nadzieję, że nam pomoże. - powiedział Jan Urban na antenie TVP Sport.
Bereszyński i Grosicki z powołaniami - internet zagrzmiał
Dla Jana Urbana ważna jest hierarchia. Nie od wczoraj wiadomo, że buduje on swój trzon reprezentacji i ma zaufanie do kilku doświadczonych graczy. Na liście powołanych znaleźli się Kamil Grosicki i Bartosz Bereszyński. Są to piłkarze, którzy obecnie nie prezentują swojej najlepszej formie. "Bereś" pełni rolę rezerwowego w 2-ligowym, włoskim Palermo, "Grosik" z kolei nie potrafi wrócić na poziom, do którego przyzwyczaił kibiców Pogoni Szczecin.
Zawodnicy ci mają jednak na swoim koncie liczne występy w biało-czerwonych barwach i choć są typowani do roli rezerwowych, Jan Urban wie, że może na nich liczyć, a w kryzysowym momencie, obaj udźwigną presję baraży. Dodatkowo w szatni potrzebne są silne charaktery, które motywująco podziałają na pozostałych zawodników - szczególnie tych młodych. W rozmowie z Mateuszem Borkiem, w Kanale Sportowym swój wybór argumentował swój wybór:
Nie będzie im łatwo zagrać w pierwszym składzie, natomiast ja wiem, że mogę na nich liczyć ze względu na doświadczenie. Będą takimi motywatorami i właśnie doświadczenie będą potrafili sprzedać pozostałym zawodnikom. Jeśli przyjdzie taki moment, w którym będą musieli wejść i pomóc to oglądałem zarówno Grosika, jak i Bartka. Co mogę powiedzieć, Bartek gra niezbyt dużo w klubie? U mnie by grał. Byłem na meczach i gdy występował, robił to co do niego należy. - powiedział Jan Urban w Kanale Sportowym.
Dlaczego nie ma Bartosza Nowaka?
Obok Oskara Pietuszewskiego drugim faworytem publiczności zdecydowanie był Bartosz Nowak. Pomocnik GKSu Katowice rozgrywa świetne zawody w aktualnym sezonie Ekstraklasy, będąc najlepszym polskim ligowcem z 9 asystami na koncie. Nawet jeśli nie grałby on pierwszych skrzypiec, samo powołanie byłoby gratyfikacją za świetny sezon na rodzimym podwórku. Warto jednak nadmienić, że 32-latek nigdy nie wystąpił w reprezentacji Polski.
Jan Urban podkreślał, że Nowak był bardzo bliski kadry, a w przypadku konieczności (spowodowanej np. urazem któregoś z zawodników) może zostanie dowołany. W Kanale Zero w wywiadzie dla Krzysztofa Stanowskiego, selekcjoner odniósł się do sytuacji Bartosza Nowaka i "nagrody" w postaci powołania za świetne występy w Ekstraklasie.
Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Wygląda mi to na: "Dajmy premię za to, że dobrze gra w lidze". Oczywiście, że gra dobrze, ale czy ktoś go nie docenia? Wszyscy mówią, że rozgrywa znakomity sezon, poprzedni z resztą też. Natomiast, tym meczem dajmy na to towarzyskim. damy mu zadebiutować i potem pójdzie w odstawkę. Mecz sparingowy powinien wykorzystać zawodnik, który ma szansę na dłużej zagościć w reprezentacji.
Może być tak, że coś się stanie, któremuś zawodnikowi i Bartek zostanie dowołany i wtedy może zagrać. Ta nagroda wtedy sama przyjdzie, ale na dzisiaj uważam, że zawodnicy z listy powołanych zasługują bardziej. - powiedział Jan Urban w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
Brak powołania dla czwartego napastnika
Polska kadra ma problemy z pozycją napastnika - i to delikatnie mówiąc. Niedawno Udinese Calcio przekazało informację, że ich napastnik, Adam Buksa doznał urazu i musi pauzować przez najbliższe kilka tygodni. Polak był stałym uczestnikiem zgrupowań, zatem Jan Urban miał kolejną zagwostkę w kwestii doboru zawodników. Ostatecznie nie zdecydował się na wprowadzanie nowego gracza w szeregi biało-czerwonej ofensywy, ograniczając się do sprawdzonej trójki - Lewandowski, Piątek, Świderski.
Przed kadrą ważne mecze!
Na biało-czerwonych czekają być może najważniejsze spotkania w tym roku. Polska zagra o swoje mundialowe być, albo nie być i nic dziwnego, że temat powołań wywołuje tak duże emocje.
Jedno jest pewne, Jan Urban udowodnił przy okazji poprzednich spotkań, że zasłużył na zaufanie ze strony piłkarzy, dziennikarzy i kibiców. Jego kadrowe wybory, choć nie każdemu mogą odpowiadać, są wizją trenera, który nie ukrywa, że ma świadomość problemów drużyny. Niemniej polskim sympatykom piłkarskich emocji pozostało trzymać kciuki i wierzyć w wizję przedstawioną przez selekcjonera.
fot. Łączy nas piłka